To, że tak długo nie mogłam się zdecydować na poddanie się operacji, było spowodowane obawami, które potęgowały różne, najczęściej negatywne relacje dotyczące tego typu zabiegów. Gdy było już po wszystkim, byłam mile zaskoczona, ponieważ podczas zabiegu nie czułam żadnego bólu. Najgorsze w tym wszystkim było to, że przez cztery dni przed zabiegiem nie mogłam nosić swoich soczewek kontaktowych. Nie była to jednak zbyt wysoka cena za uczucie, którego doznałam na drugi dzień rano po operacji…otworzyłam oczy i wszystko było bardzo wyraźne, na początku pomyślałam, że znowu na noc zapomniałam wyjąć soczewki , ale po chwili uświadomiłam sobie, że już nie musze ich nosić.

Następne godziny spędziłam na obserwowaniu życia toczącego się na ulicy, sąsiada wyprowadzającego psa, dzieci bawiących się na podwórku, ale najbardziej fascynowało mnie to, z jakimi detalami mogę widzieć chmury płynące po niebie. Było to coś niesamowitego. Zaskoczyło mnie również to, że na drugi dzień po operacji świetnie widziałam w dal oraz z bliska. Przekonałam się na własnej skórze (a raczej oczach) jakich cudów może dokonywać współczesna medycyna. W zasadzie każdego dnia spostrzegam coś nowego wokół siebie. Używając soczewek kontaktowych nigdy nie widziałam tak dobrze jak teraz. Dlatego jeśli krótkowzroczność także utrudnia wam życie, a boicie poddać się operacji, z czystym sumieniem mogę was zapewnić, że nie ma się czego bać i spokojnie możecie zdecydować się na ten krok, jestem przekonana, że nikt nie będzie tego żałować.

Chciałam także zwrócić uwagę na profesjonalizmu panujący w Gemini, już po kilku minutach tam spędzonych rzuciła mi się w oczy, wyraźna różnica w porównaniu z innymi placówkami tego typu, które do tej pory odwiedziłam. Dzięki wspaniałemu podejściu ludzi którzy się mną zajmowali, w ogóle nie odczuwałam stresu. Byłam również mile zaskoczona tym , że na miejscu przywitała mnie osoba mówiąca po polsku, co zdecydowanie ułatwiło załatwienie wszystkich formalności oraz sprawiło, że odczuwałam większy komfort psychiczny (gdybym czegoś nie rozumiała, w każdej chwili mogłam prosić o pomoc).

Jeszcze raz dziękuję!!!
Anna Woźniak